biura zamiany mieszkań Łódź

Katalog wyszukanych fraz

prishna.serwis

Temat: Biura zamiany mieszkań
Podbijam temat, ponieważ potrzebuje namiary na sprawdzone biuro zamiany mieszkań w Łodzi. Korzystał ktoś może z usług takich biur? co polecacie? na co należy zwrócić uwagę? Z góry dzięki za wszelki info.. Pozdrawiam - Bella
Źródło: forum.wesele-lodz.pl/viewtopic.php?t=5256



Temat: Księży Młyn
Księży Młyn: 1111 nowych mieszkań za zabytkowe

Aleksandra Hac
2007-12-06, ostatnia aktualizacja 2007-12-06 20:29

Historia bez precedensu - łódzcy radni zgodzili się na zamianę jednych z najcenniejszych pofabrycznych zabytków na domy, które wybuduje inwestor wybrany w drodze konkursu

"Program rewitalizacji domów familijnych" na Księżym Młynie, przy ul. Ogrodowej i pl. Zwycięstwa zakłada, że zabytkowe famuły wybudowane przez łódzkich fabrykantów - Karola Scheiblera i Izraela Poznańskiego - zostaną zmodernizowane przez inwestora. Wcześniej wyprowadzą się z nich dotychczasowi lokatorzy - właściciele i najemcy mieszkań komunalnych. To około 2,5 tys. osób. Zamieszkają głównie w domach wybudowanych wcześniej przez tego samego inwestora.

W środę wieczorem radni przyjęli projekt uchwały w tej sprawie. Za było 27 osób, przeciwko - osiem, jedna się wstrzymała.

Aby mógł zostać zrealizowany, na warunki proponowane w uchwale muszą się zgodzić wszyscy właściciele mieszkań. Jeśli choć jeden się sprzeciwi, zablokuje to cały projekt.

Program nie określa tego, jak zostaną zagospodarowane famuły. To ich przyszły właściciel zadecyduje, czy wybuduje w nich apartamenty, hotel, biura, lokale usługowe czy też galerie. W uchwale są za to opisane wytyczne konserwatorskie, które m.in. zakazują stawiania na osiedlu nowych budynków i zakładają zachowanie kompleksu w kształcie jak najbliższym oryginałowi.

Co się teraz wydarzy? - Mam nadzieję, że już w przyszłym tygodniu powołamy komisję, która przygotuje regulamin konkursu na wybór partnera do programu. Chcemy, aby znaleźli się w niej przedstawiciele wszystkich klubów radnych oraz radnych niezrzeszonych. Powinni w niej też zasiadać przedstawiciele wydziałów architektury, budynków i lokali oraz geodezji - mówi Włodzimierz Tomaszewski, wiceprezydent Łodzi.

Czy będą w niej również przedstawiciele wojewódzkiego urzędu ochrony zabytków oraz łódzkich stowarzyszeń architektów i urbanistów? - Jeżeli będą propozycje środowisk, które mogą prace usprawnić, to jesteśmy otwarci na współpracę. Komisja nie może dyskutować o tym, czy to robić, ale jak zrobić to najlepiej.

Wojciech Szygendowski, wojewódzki konserwator zabytków: - Mam duże obawy odnośnie tego projektu. W stosunku do poprzedniego pomysłu, który zakładał przekazanie domów konkretnemu inwestorowi, i tak jest postęp. Ale nadal nie jest to rozwiązanie, które uważam za optymalne. Jeśli np. deweloper zadecyduje o zamknięciu osiedla, bezpowrotnie stracimy szanse na wpisanie go na listę światowego dziedzictwa kultury.

Bartosz Walczak z wojewódzkiej rady ochrony zabytków zauważa, że program ma niewiele wspólnego z rewitalizacją. - W ciągu trzech lat podróży po Europie nie zetknąłem się z czymś takim - zorganizowaną wymianą lokatorów. Tendencja jest odwrotna, podtrzymuje się w takich zespołach lokalną społeczność i zanikającą kulturę robotniczą, bo dostrzega się w tym wartość. Nie tylko budynki, ale i całą otoczkę - przydomowe ogródki, tempo życia, specyficzną subkulturę. Tak zrobiono w niemieckim Eisenheim, a mieszkańcy nadal zostawiają buty na progu! Nie chodzi o to, aby zrobić na Księżym Młynie skansen, ale jest tam cała infrastruktura, jak np. komórki wpisane do rejestru zabytków. Jakie zastosowanie znajdzie dla nich deweloper? Tym bardziej sensowne byłoby zrobić projekt pilotażowy.

Przeciwko programowi rewitalizacji zaprotestowała ponad setka mieszkańców famuł. - Mamy kilka poważnych wątpliwości dotyczących zgodności z prawem tej uchwały. Na Księżym Młynie są mieszkania własnościowe i budynki zarządzane przez wspólnoty. Ogromnie niepokoi nas fakt, że władze miasta podjęły decyzje o przekazaniu w ręce inwestora budynków i terenu, którego miasto nie jest właścicielem - mówi Ewa Starzyk, ze stowarzyszenia mieszkańców Księżego Młyna "Adsumus".

- Poczekajmy na decyzję wojewody, która rozstrzygnie, czy uchwała nie narusza praw właścicieli mieszkań - mówi Reszpondek.

Uchwała przewiduje cztery możliwości tzw. udziału w rewitalizacji właścicieli mieszkań:

* odsprzedanie gminie mieszkania i wynajęcie innego komunalnego;

* zamianę z gminą na mieszkania;

* odsprzedanie gminie mieszkania i znalezienie sobie innego na własną rękę;

* udział finansowy, który polega na tym, że właściciel sprzedaje swoje mieszkanie i ma zapewnioną możliwość ponownego odkupienia go od inwestora już po modernizacji famuł, po cenach, jakie ustali deweloper.



Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
Źródło: mojalodz.fora.pl/a/a,357.html


Temat: Domy familijne (famuły)
Wybiorą inwestora, który zmodernizuje zabytkowe domy

sasza
2008-01-22, ostatnia aktualizacja 2008-01-22 18:28

Znamy już nazwiska osób, które zasiądą w komisji konkursowej i wybiorą partnera do programu rewitalizacji domów familijnych. Doradzać im będą konserwatorzy - wojewódzki i miejski
Chodzi o 33 budynki stojące na Księżym Młynie, przy pl. Zwycięstwa i ul. Ogrodowej. To domy wybudowane przez fabrykantów Karola Scheiblera i Izraela Poznańskiego dla pracujących w ich manufakturach robotników i ich rodzin.

W grudniu Rada Miejska przyjęła w uchwale program modernizacji famuł. Zgodnie z nim gmina wymieni zabytki na bloki wybudowane przez inwestora. Do nowych mieszkań mieliby się przeprowadzić obecni lokatorzy famuł - zarówno najemcy jak i właściciele lokali.

O tym, co powstanie w domach familijnych, zadecyduje inwestor, kiedy już zostanie ich właścicielem. Mogą to być apartamenty, galerie, lokale usługowe bądź pokoje hotelowe.

Inwestor zostanie wybrany w drodze konkursu. Właśnie poznaliśmy skład komisji, która przygotuje jego regulamin, przeprowadzi rokowania z zainteresowanymi firmami, a następnie opracuje umowę, którą z inwestorem podpisze gmina.

Do komisji zostali wybrani przedstawiciele klubów Rady Miejskiej oraz dyrektorzy wydziałów Urzędu Miasta Łodzi. Przewodzić jej będzie Wojciech Kuś, szef wydziału budynków i lokali. Wiceprzewodniczącą została Edyta Kowalska, kierownik oddziału programowania i koordynacji inwestycji.

Ekspertami komisji w zakresie ochrony zabytków będą wojewódzki konserwator zabytków - Wojciech Szygendowski oraz konserwator miejski. Nazwiska tego drugiego jeszcze nie znamy, ponieważ magistrat ma na tym stanowisku wakat. Do wczoraj chętni do jego objęcia mogli składać swoje oferty w UMŁ.

Komisja powinna przygotować regulamin konkursu w ciągu miesiąca. Jego rozstrzygnięcie zajmie najprawdopodobniej drugie tyle.

Choć gminny program rewitalizacji może objąć wszystkie mieszkania z 1111 znajdujących się w famułach, to zapewne się to nie uda. 53 z nich są własnościowe. A nie wszystkim właścicielom odpowiada proponowany przez władze Łodzi program - protestowali już u radnych i wojewody domagając się unieważnienia uchwały o rewitalizacji. Bez skutku.

Teraz, jeśli właściciele nie zgodzą się na proponowane przez magistrat warunki odkupienia od nich mieszkań, zostaną członkami nowej wspólnoty mieszkaniowej, po tym jak władze Łodzi zamienią się z inwestorem na pozostałe lokale. Wtedy też z deweloperem będą uzgadniać warunki modernizacji domów, w których mają mieszkania. Oczywiście pod warunkiem, że konkurs zostanie rozstrzygnięty, a zamiana dokonana.

ramka

Członkowie komisji:

- Iwona Bartosik, radna klubu Lewica i Demokraci

- Jan Mędrzak, radny klubu Platformy Obywatelskiej

- Witold Skrzydlewski, radny niezrzeszony

- Sławomir Worach, radny klubu Prawa i Sprawiedliwości

- Witold Nykiel p.o. dyrektora biura ds. realizacji i nadzoru inwestycji

- Wojciech Dyakowski, dyrektor wydziału geodezji, katastru i inwentaryzacji

- Adam Komorowski, dyrektor wydziału gospodarowania majątkiem

- Marek Lisiak, dyrektor wydziału planowania przestrzennego i ochrony zabytków

Sekretarz - Magdalena Kosiada, inspektor w biurze ds. realizacji i nadzoru inwestycji

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
Źródło: mojalodz.fora.pl/a/a,1871.html


Temat: Domy familijne (famuły)
Wkrótce ruszy konkurs dla inwestorów - mieszkańcy famuł dostaną inne mieszkania

06.10.2008

Wkrótce ma być ogłoszony konkurs dla firm zainteresowanych rewitalizacją dawnych osiedli robotniczych na Księżym Młynie i przy ul. Ogrodowej. Miasto chce zaprosić do udziału jak najwięcej firm z doświadczeniem w dziedzinie rewitalizacji zabytków.

- Zlecamy ostatnie analizy dotyczące projektu, konkurs ogłosimy jeszcze w październiku - zapewnia Edyta Kowalska z biura ds. realizacji i nadzoru inwestycji magistratu. - Zależy nam, by dowiedziało się o nim jak najwięcej firm, dlatego wyślemy do możliwie wielu potencjalnych inwestorów informacje o konkursie. Sami zdecydują, czy zechcą wziąć w nim udział.

To nowość. Pierwotnie rewitalizacją famuł miał się zająć australijski Opal Property Developments, budujący w dawnej fabryce Scheiblera-Grohmana luksusowe lofty. Na życzenie radnych miasto zdecydowało się na konkurs, a drugą zainteresowaną projektem firmą było SGI Baltic. Teraz zdecydowano się na otwartą formułę. Dlaczego? By wybrać najlepszą ofertę, dającą pewność, że projekt zostanie zrealizowany profesjonalnie. W komisji konkursowej oprócz przedstawicieli miasta zasiądą także radni.

Projekt rewitalizacji domów familijnych przy udziale prywatnego inwestora już zapewnił Łodzi główną nagrodę w ogólnopolskim konkursie "Dobre praktyki PPP", organizowanym przez Ministerstwo Gospodarki. W uzasadnieniu nagrody jury stwierdziło, że łódzki projekt jest wzorem do naśladowania. Jury doceniło nowatorskie rozwiązanie, dzięki któremu niezamożni dostaną nowe mieszkania, a przy okazji uratowane będą cenne zabytki. Konkurs miał promować partnerstwo publiczno-prywatne, oprócz prestiżu dał miastu 250 tys. zł premii. Dzięki tym pieniądzom zlecane są przez miasto analizy dotyczące realizacji pomysłu.

Program rewitalizacji famuł zakłada odrestaurowanie 28 budynków na Księżym Młynie, placu Zwycięstwa i przy ul. Ogrodowej. Miasto nie dopłaci do tego ani złotówki, kosztów nie poniosą też mieszkańcy famuł. Pomysł zakłada, że rewitalizacją zajmie się prywatny inwestor wybrany w konkursie. W zamian za prawo do adaptowania osiedla na luksusowe apartamenty będzie musiał wybudować nowe bloki, do których przeprowadzą się mieszkańcy famuł. Po zakończeniu budowy i przeprowadzce ostatniego lokatora miasto zamieni się z inwestorem: odda stare budynki w zamian za prawo własności do bloków. Apartamenty inwestor później sprzeda.

Pomysł budził wiele kontrowersji, także wśród mieszkańców domów familijnych. Większość zgadzała się na wyprowadzkę, ale ci, którzy wykupili na własność mieszkania, protestowali. Tłumaczyli, że Księży Młyn ma swój urok, że dlatego wybrali to miejsce do zamieszkania. Pisali skargi, kilka spraw trafiło do sądu administracyjnego. Ten orzekł, że miasto nie łamie niczyjego prawa własności, dając właścicielom wybór: odsprzedanie mieszkania lub zamianę na inne.

Monika Pawlak - POLSKA Dziennik Łódzki
Źródło: mojalodz.fora.pl/a/a,1871.html


Temat: Czy znikną łapówki w urzędach?
A propos łapówek... Moim zdaniem ci co biorą nie łatwo zrezygnują z lewej kasy... Będą bronić swoich wpływów rękami i nogami. Przecież zawsze następuje w końcu moment, że urzędnik musi coś przyklepać, podpisać, udzielić zeawolenia. A wtedy żniwa
Poniższy tekst (przeklejony z http://www.bankier.pl/) jest najlepszą ilustracją tego zjawiska:

z dnia 2009-01-05

W budownictwie kwitnie korupcja na wielką skalę. Z łapówkami miało do czynienia ponad 50 proc. osób zajmujących się budowlanką - wynika z najnowszego raportu Stowarzyszenia Normalne Państwo i Forum Obywatelskiego Rozwoju. Co na to urzędnicy? Korupcja? Na pewno nie u nas - przekonują.


Sytuacje często są banalne. - Inspektor nadzoru budowlanego zaczął wybrzydzać, że nie odpowiada mu kształt otworów wentylacyjnych w drzwiach do łazienki. Nie zatwierdził ich, dał czas do namysłu do następnego spotkania. Nie powiedział tego wprost, ale wyraźnie oczekiwał pieniędzy za korzystną decyzję - opowiada inżynier, który zarządzał budową domku jednorodzinnego w podłódzkiej miejscowości. Właściciele domku postanowili, że łapówki nie zapłacą. Pokazali inspektorowi... pożyczone od znajomych drzwi z odpowiednią kratką.

Czarną prawdę pokazuje raport SNP i FOR (szefem rady tej organizacji jest Leszek Balcerowicz). Ponad połowa przepytanych osób usłyszała niemoralną propozycję ze strony urzędnika lub wręczyła łapówkę.

Aż 56 proc. osób, które zetknęły się z korupcją, twierdzi, że stało się to w czasie załatwiania pozwolenia na budowę. 32 proc. - przy okazji ubiegania się o decyzję o warunkach zabudowy, 24 proc. - pozwolenia na użytkowanie gotowego budynku. Na kolejnych miejscach są: zbieranie odpowiednich pieczątek, związanych z przepisami pożarniczymi, kupno ziemi, wpis do księgi wieczystej, przetargi, odrolnienie ziemi, odbiór przyłącza wodno-kanalizacyjnego.

Autorzy raportu ustalili też przeciętne koszty uzyskania pozytywnej decyzji. Co trzeci ankietowany mówi o kwocie do 1000 zł, co czwarty - od 1 do 3 tys. 10 proc. zapłaciło od 3 do 5 tys. zł. Aż 27 proc. stwierdziło, że łapówka wyniosła ponad 5 tys. zł. W najwyższym przedziale cenowym mieszczą się sprawy związane z załatwieniem pozwolenia na budowę oraz decyzji o warunkach zabudowy.

- Myślę, że rzeczywistość jest jeszcze gorsza. Jeśli chodzi o budownictwo komercyjne, a więc mieszkania, biura i obiekty handlowe, odsetek spraw załatwianych nieczysto może sięgać 70 proc. - radykalnie stawia sprawę Tomasz Błeszyński, łódzki ekspert rynku nieruchomości. - Zwłaszcza że Łódź jest szczególna, tu wyjątkowo trudno uzyskać jakąkolwiek decyzję. Urzędnicy przeglądają pobieżnie wnioski i odsyłają do uzupełnienia. Nawet jeśli bezpodstawnie, niech się inwestor martwi. Tymczasem w przypadku wielkich przedsięwzięć czas ciśnie przedsiębiorców, każdy dzień zwłoki to realne straty. Oczywiście sprawę można przyspieszyć... Nie zawsze wręczane są pieniądze. Czasem wystarczy prezent albo zatrudnienie wskazanej osoby - dodaje Błeszyński.

Choć skala zjawiska może być ogromna, policja niemal w ogóle nie wykrywa przestępstw korupcyjnych w budownictwie. Julia Pitera, antykorupcyjna minister w rządzie Donalda Tuska, uważa, że to wypadkowa kilku składników: niskiej aktywności radnych, braku nadzoru ze strony wojewodów i regionalnych izb obrachunkowych, a także lokalnych układów członków samorządowych kolegiów odwoławczych i kancelarii prawnych, obsługujących inwestorów.

- Te sprawy wychodzą na światło dzienne tylko wtedy, gdy ktoś ma w tym interes - mówi Pitera. - Załóżmy, że jest wspólnota na osiedlu domków jednorodzinnych i jest deweloper, który chce im postawić pod oknami wieżowiec, mimo że nie pozwalają na to plany. Jeśli dopnie swego, domki stracą na wartości, uliczki się zakorkują. Ze względu na własny interes mieszkańcy będą konsekwentnie walczyć o swoje prawa. Wtedy sprawa wychodzi na jaw - tłumaczy Pitera.

Co na to urzędnicy? Twierdzą, że problem korupcji nie istnieje. Przynajmniej u nich.

- Dużo się o tym mówi, ale nie mam podstaw, by podejrzewać swoich pracowników. Uważnie się przyglądam ich decyzjom i nie stwierdzam tego problemu w moim wydziale. Dziwię się wynikom ankiety - komentuje Wiesław Makal, dyrektor wydziału administracji architektonicznej i budowlanej UM Łodzi, gdzie wydawane są pozwolenia na budowę. W tym roku było ich 2140. Makal twierdzi, że odmownie załatwiono 1 proc. spraw.

Ustawowo urzędnicy mają na rozpatrzenie wniosku 65 dni. Potem urząd wojewódzki nalicza 500 zł kary za każdy dzień zwłoki. Chyba że... urzędnicy stwierdzą we wniosku braki formalne. Wtedy termin załatwienia sprawy odsuwa się na święte nigdy i to na koszt petenta.

Korupcja należy do najrzadziej wykrywanych przestępstw. Do końca listopada 2008 r. policjanci z regionu łódzkiego wykryli 601 przypadków łapownictwa, o 70 więcej niż rok wcześniej. Joanna Kącka, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji, zastrzega jednak, że większość spraw dotyczyła kierowców, którzy chcieli uniknąć mandatu. Przestępstwa związane z budowlanką stanowiły znikomy odsetek. Najgrubsze postępowanie, w którym udało się zgromadzić dowody, dotyczyło urzędników łódzkiego magistratu, zajmujących się administrowaniem nieruchomościami. CBŚ ustaliło, że przyjmowali oni łapówki od firm remontowo-budowlanych w zamian za ogłoszenie zwycięstwa w przetargach. Za pieniądze załatwiali też przydział lub zamianę mieszkania. W sumie zatrzymano 9 osób, w tym dyrektorów łódzkich administracji.


POLSKA Dziennik Łódzki
Piotr Brzózka, Marcin Darda

Źródło: forum.budujemydom.pl/index.php?showtopic=6294